Mały stosik na lato

Mały stosik na lato


Niewiele ostatnio kupuję, bo szaleję na wyprzedażach ciuchowych (tak, tak, teraz wydało się czemu tak rzadko tu bywam :-P ). Nie oznacza to jednak, że nie czytam - bo czytam i to całkiem sporo, już mi się nawet parę zaległych recenzji uzbierało. Powoli będę nadrabiać.

Tymczasem zapraszam do oglądania mini-stosiku (po kliknięciu zdjęcie się powiększy)

Lem - do kolekcji

"P.S. Kocham cię" i "Stanie się czas" to dodatki do Zwierciadła i Nowej Fantastyki

"Sezon migracji na północ" to moja czwarta już wygrana w Bluszczu

O "Baleronowej ponad wagą" możecie poczytać tutaj

A za "Ogród wiecznej wiosny" zaraz się zabieram - z opisu wynika, że to mieszanka Marqueza z Allende, więc powinna przypaść mi do gustu :)
Anna Ślęzak -Baleronowa ponad wagą

Anna Ślęzak -Baleronowa ponad wagą


Nigdy w życiu nie byłam na żadnej diecie. Fakt - nie musiałam się odchudzać, bo zawsze była ze mnie chudzina ale sprawy wagi, wyglądu itp. też nigdy specjalnie mnie nie zajmowały. W ciągu ostatniego roku przytyłam ok.10 kg i też się tym specjalnie nie przejęłam. Biorę leki, które mają wpływ na moją wagę a że najprawdopodobniej będę je przyjmować już do końca życia, to nie ma chyba sensu zawracać sobie głowę paroma fałdkami więcej. Dopóki masa mojego ciała nie przekracza stanu alarmowego (a do tego jeszcze hen daleko) w pełni akceptuję to jak wyglądam i nie myślę o żadnych dietach odchudzających, tym bardziej że lubię jeść i jestem regularnie dokarmiana przez jednego z kolegów z pracy pysznymi wypiekami jego partnerki ;-)

Książek traktujących o zmaganiach z nadprogramowymi kilogramami też nigdy nie czytałam. Ani specjalistycznych poradników ani nawet zwykłych babskich czytadełek na ten temat. Bo mnie nie interesowały.

Z dużym dystansem i nieufnością podeszłam więc do debiutu Anny Ślęzak. Spodziewałam się lekkiego czytadełka, takiego typowego 'odmóżdżacza', który przeczytam bez większego entuzjazmu i zaraz o nim zapomnę.

Jakże się myliłam!

Na blisko 200 stronach poznajemy Baleronową - sympatyczną trzydziestolatkę walczącą z nadwagą oraz dopingującego ją męża Balerona. I zanim machniecie ręką mówiąc "ale to już było" spieszę donieść, że nie jest to typowa powieść a zbiór króciutkich tekstów (felietonów?) składających się w jedną całość. Ale jak napisanych tekstów!!! Anna Ślęzak ma wybitny słuch literacki, umiejętność łączenia ze sobą słów wyciągając z nich w ten sposób drugie znaczenie i przede wszystkim ogromne poczucie humoru. Czytanie tych tekstów to sama przyjemność - są lekkie, ale nie puste. Idealne dla osób, które chcą się zrelaksować podczas lektury ale szukają czegoś z polotem.

Podobno zbiór tych tekstów składał się kiedyś na blog pani Ślęzak - nie wiem, czy autorka go zlikwidowała czy ja nie umiem go znaleźć w sieci, ale z miłą chęcią poczytałabym jeszcze o przygodach Baleronowej.

Jestem zachwycona tą uroczą książeczką - to idealna lektura na lato, do poczytania po ciężkim dniu pracy lub w przerwie na kawę. Najlepiej z ogromnym kawałkiem pysznej, kalorycznej szarlotki :)

Moja ocena: 5/6

autor: Anna Ślęzak
tytuł: Baleronowa ponad wagą
wydawnictwo: Nowy Świat
liczba stron: 200
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2009-2017 Zacisze Literackie , Blogger